Jak pewnie wiecie , jedna z naszych uczennic  Zuzia Wasilewska, której projekt został zauważony przez Łukasza Jemioła na ostatniej imprezie \"Reymont jest przedsiębiorczy\"została zaproszona przez projektanta na tygodniową praktykę . Oto jakie były jej wrażenia z pobytu w jego pracowni:. 


Jaka pierwsza myśl zaświtała Ci w głowie, gdy usłyszałaś , że wygrałaś staż u Jemioła ?

W pierwszym momencie nie uwierzyłam, że to się dzieje naprawdę. Wszystkie emocje skumulowały się we mnie od szczęścia aż po strach. Tak naprawdę dopiero następnego dnia zaczęło do mnie docierać, co się wydarzyło. Zdecydowanie była to jedna z najpiękniejszych chwil w życiu!

Czego się nauczyłaś ?

Praktyki u Pana Łukasza nauczyły, aby być stanowczym, pewnym siebie,  bardzo odważnym i przede wszystkim, aby mieć swój własny styl, jeżeli naprawdę chce się coś w życiu osiągnąć.

Co zrobiło na Tobie największe wrażenie?

Dostałam zadanie od Pana Łukasza - miałam  zaprojektować 5 modeli płaszczy, każdy musiał być oczywiście inni. Wspólnie postawiliśmy na trench, jednak, żeby nie był taki oczywisty, razem z panem Łukaszem podrasowaliśmy go. Wrażenie na mnie zrobiła prezentacja  to, że Pan Łukasz pokazał mi na manekinie jak bym chciała, aby mój trench wyglądał. Wziął więc manekin, na którym wisiał męski płaszcz i zaczął go układać  na różne sposoby, pokazywał różne możliwości, jakie możemy na nim zastosować. Zrozumiałam wtedy, jak wielką rolę w procesie tworzenia odgrywa wyobraźnia, to było bardzo ciekawe doświadczenie

 

W jakim stopniu przygotowanie szkolne ma zastosowanie w praktyce ?

Uważam, że w szkole program nauczania jest bardzo dobry, ale zbyt obszerny, przez co jest za mało  czasu  aby skupić się na tym co  nas najwięcej kształtuje oraz wpływa na naszą kreatywność, zmusza do myślenia

 

Jak wpłynęła na Ciebie wizyta w atelier  pani Eli, która jest technologiem odzieży, właścicielką firmy obsługującej wielu znanych projektantów?

We wzorcowni u Pani Eli przeprowadziłyśmy rozmowę, która uświadomiła mi przede wszystkim,  że aby być dobrym technologiem, trzeba mieć dużą wiedzę na temat konstrukcji, materiałoznawstwa, znać się na maszynach, posiadać odpowiedni sprzęt, ale przede wszystkim bardzo dobrze szyć. Tak, aby potrafić odszyć pierwowzór każdego projektu, ponieważ nie ma rzeczy nie do zrobienia. Pani Ela prowadzi wzorcownię wyższego krawiectwa i współpracuje z wieloma ekskluzywnymi markami, nie tylko z panem Łukaszem i nie tylko z polskimi firmami. Ubrania uszyte w jej pracowni naprawdę robią wrażenie. Pierwszy raz widziałam, aby ubranie było tak idealnie odszyte, każdy szew schowany, bez użycia overlocka. W żadnej sieciówce się z tym nie spotkamy. Te ubrania są sprzedawane w bardzo wysokich cenach, ale ich jakość jest tego warta. 

 

Jakie masz plany na przyszłość ?

Plany na przyszłość… póki co nieokreślone, jeżeli nie studia, to na pewno jakiś kurs odzieżowy, aby doskonalić  się w szyciu, ale przede wszystkim dobrze nauczyć się konstrukcji. Na pewno też praca związana z odzieżownictwem, aby nabierać nowych doświadczeń i umiejętności, a później to już zobaczymy, co los przyniesie.

Czy wizyta u Jemioła ma wpływ na twoje zawodowe decyzje ?

Zdecydowanie tak. Był już okres w moim życiu, że myślałam  by po zakończeniu szkoły zostawić ten zawód i iść w zupełnie inną stronę. Kiedy jednak dostałam taką szansę w życiu, aby odbyć staż u Pana Łukasza Jemioła, byłabym głupia, gdybym tego nie wykorzystała. Dostałam mnóstwo motywacji i mam nadzieję, że zostanie ona na wiele lat…

Opowiedz parę zdań o wizycie  w atelier pani Wójcik, która nie tylko zajmuje się sprzedażą maszyn do szycia, ale również organizacją kursów krawieckich.

Będąc w Warszawie miałam przyjemność odwiedzić pracownię Ultramaszyna, gdzie przeprowadziłam bardzo sympatyczną rozmowę z panią Ewą Wójcik między innymi o szyciu i planach na studia. Jednak wizyta nie była przypadkowa, ponieważ odebrałam tam swoją nagrodę z której ogromnie się cieszę, a mianowicie nową maszynę do szycia Janome Juno E1015 dzięki której w domowym zaciszu mogę tworzyć swoje projekty.

Bardzo dziękuję za rozmowę